Wujcio Matt w podróży pięćdziesiątką po Opolu

2010-02-09 – 11:45

Witajcie!
W tamtym roku obiecałem, ze wyślę do was kartkę z podróży autobusami. Minęło parę miesięcy czas napisać słów parę o moim “miesiącu autobusów”. Wiesz, autobusy, mają swój klimat, mają swój czar, a każdy kierowca dodaje uroku trasie, na której jeździ. Mam nawet swojego ulubionego kierowce. Opowiedział mi, że autobusy mają dobry wskaźnik spalanego paliwa na pasażerokilometr. Gdy jedzie się samochodem (średnio około 1,2 osób w samochodzie) to w przeliczeniu na osobę spala się więcej paliwa niż w przypadku autobusów. W tych wyliczeniach autobusy jest w stanie pokonać jedynie kolejka gondolowa, ale w jej wybudowanie kierowcy nie wierzą. No bo gdzie nad ulicami miałyby fruwać te wagoniki? Wzdłuż słupów latarni ulicznych? Chociaż kto wie, trzeba poczekać, a nie utrudniać i na wszelkie możliwe sposoby skazywać na niepowodzenie.
Praca kierowcy autobusu wcale nie jest taka lekka. Podam ci przykład. Na przystanku wsiadają do autobusu łysi kolesie z obcego miasta. Skąd wiadomo że z obcego? Pytają czy dojadą tym autobusem do dworca. Biletów oczywiście nie kasują. No bo kto im podskoczy? Kierowca ma prawo do kontroli biletów ale głupi nie jest i z tego prawa nie skorzysta, bo silniejsze jest prawo miejskiej dżungli. Inny przykład: wsiada do autobusu pasażer-ofiara, nie ma biletu i z poczuciem winy, że przeszkadza, podaje pieniądze ponad szybką oddzielającą kierowcę od pasażerów. Reakcja kierowcy agresywna – gdzie podaje, nie widać, że tutaj jest półka? Prawo miejskiej dżungli – Zachowujesz się jako ofiara będziesz ofiarą. Siedziałem na pierwszym siedzeniu (akurat obserwowałem styl jazdy kierowcy), to wszystko słyszałem.
W większości kierowcy są jednak uprzejmi i dobrze prowadzą swoje wozy. Jeden tylko mnie zadziwił. Odstawał od reszty stylem jazdy całkowicie ignorując wygodę pasażerów przy wsiadaniu. Większość potrafi wjeżdżając w zatoczkę zatrzymać się parę centymetrów od krawężnika. Robią to z niesamowitą wprawą. Ten jeden za każdym razem stawał prawie pół metra od krawężnika! Byłem oburzony widząc jak starsze osoby wracające z zakupów na targowisku musiały zejść na ulicę i wspiąć się po schodach do środka, bo nie dało się z krawężnika zrobić krok prosto na schodek do autobusu. To było jeszcze przed śniegami i wyglądało mi na celowe znęcanie się nad starszymi. A może jestem przewrażliwiony? W każdym bądź razie sposób zatrzymywania się na przystankach jest bardzo ważny.

Po autobusach przesiadłem się na samochód. Z tego punktu poruszania się Opola jeszcze nie znałem. Z początku skorzystałem z profesjonalnej nauki jazdy wirtualnej (Koniecznie zobacz filmy tego użytkownika: http://www.youtube.com/user/andykk9 – mistrzowskie opowieści o tym jak należy jeździć samochodem) później profesjonalnej i realnej szkoły jazdy. Jeżdżę sobie teraz po Opolu i odkrywam nowe zjawiska. Wiesz, że pięćdziesiątką po Opolu jeżdżą tylko Elki i autobusy? 50 km / h to zawrotna prędkość, a ciągle jestem wyprzedzany. Na ulicach pełno rakiet dookoła! Gdy na uliczce osiedlowej jadę 30 km /h to widzę jak ci z tyłu się wkurzają, że tak wolno. Ciężko mi było się do tego przyzwyczaić.Staram się tym nie przejmować, że wszyscy mnie wyprzedzają. Parę dni temu przeżyłem jednak szok. Oleską przy wieży ciśnień jest 40 więc jadę 40, nikt nie wyprzedza bo tu się nie da, więc jest ok. Skręcam w stronę Okrąglaka i już mnie wyprzedzają. Mijają mnie rakiety, niektóre z rykiem (rejestracje OKR, OST, SK). Przejeżdżam przez rondo i światła przy realu i wciąż mnie wyprzedzają chociaż jadę 50. Jadę dalej Sosnkowskiego w stronę Castoramy i nagle coś dziwnego – wszyscy przede mną zwalniają. Co za cuda? Przecież jadę 50! Po prawej przy przejściu dla pieszych zauważam szary słupek z okienkiem. Stoi sobie i patrzy na samochody, a wszystkie ładnie i grzecznie jadą pięćdziesiąteczką, nikt mnie nie wyprzedza. Niestety tuż przed rondem znów wyprzedzanko, Ozimską do Tesko wyprzedzanko, Nysy Łużyckiej to nawet bardzo szybkie wyprzedzanko, bo brak szarych wysokich słupków z okienkami? Jak wszyscy tak pędzą to się nie dziwię, że dziur tyle na drogach. Drogi są dla samochodów, a nie rakiet! Dla rakiet to się buduje wyrzutnie, takie jak na osiedlach poprzedzone ograniczeniem do 20 km / h.

Ale się rozpisałem. Nic dziwnego, Opole do niesamowita kraina pełna różnych zjawisk jak na przykład “Wlazłeś między wrony pędź tak szybko jak i one”. Ciekaw jestem czy gdyby namówić więcej osób do wyłamania się z PONADPIEĆDZIESIATKOWEGO prawa miejskiej dżungli na drogowym szlaku, to dałoby się ustanowić nową regułę: Nie trzeba mieć pięćdziesiątki aby jeździć pięćdziesiątką na terenie zabudowanym albo lepiej: “choćbym miał 70 lat to na liczniku będę trzymał się przed pięćdziesiątką” – to tak przy okazji pomysłu ograniczania dostępu do samochodów starszym osobom. ;-)

To tyle. Na wiosnę planuję przetrzeć parę bliskich szlaków za miasto. Czuję, że czekają na mnie nowe wiosenne podróżnicze odkrycia. Trzymajcie się ciepło. Na śnieżek nie narzekajcie, bo zima stara się posypać codziennie troszeczkę białego puszku aby było biało i ładnie. Na spacerki i korzystać! Ślicznie jest w parku ZWM. W tym roku na ścieżki nie sypali śniegu i jest tak miło pospacerować. Ślicznie jest wzdłuż Odry, ślicznie na Bolko, a białe drogi i ścieżki wcale nie są takie złe.

Pozdrawiam Was serdecznie,
W.M.

Góralu wracaj do hal

2010-02-09 – 9:02

Coś takiego powstaje w Opolu na ul. Częstochowskiej:

Architektura górali  implantowana do Opola wyzwala tylko pieśń kończącą polskie domówki:

Góralu wracaj do hal!

Gdzie ja takie cudo już  widziałam? Ach tak , w Żywcu!

(fot:  http://scifi.pages.at/vbaron/PL-Zywiec.html)

Napis na rysunku głosi, że z “pasji do detalu powstaje coś osobliwego”.

Rzeczywiście, bardzo osobliwa to budowla.

Mam pytanie: kto wydał pozwolenie na tę architekturę w Opolu?

Jakieś plemię Goroli Łopolskich?

Słaby węgiel w słabym piecu

2010-02-08 – 13:20

Zima w pełni, a smrodu w powietrzu co niemiara. Cząstki pyłu i szkodliwe związki chemiczne dopadają nasze płuca. W planach rozbudowa nowych źródeł: większa elektrownia, więcej ciekawych związków chemicznych w powietrzu za sprawą nowych energetycznych dodatków ze śmieci do spalania w cementowni. do tego dokładają się silniki diesla w ciężarówkach, śmieciarkach, a nawet autobusach. W Opolu strażnicy miejscy będą zaglądać do pieców i wykryją, że spalane były śmieci. Oj, trudne to będzie zadanie dla strażników. Emisja “smrodu” to nie tylko śmieci. Czy strażnicy doradzą właściwie i będą w stanie cokolwiek zrobić gdy okaże się, że spalany jest “słaby węgiel” w “słabym piecu”? Może w niektórych przypadkach potrzebna będzie pomoc społeczna dla samotnej babki lub samotnego dziadka? Nie sztuka w tym, żeby karać, ale sprawiać aby wszystkim żyło się lepiej. I to zadanie nie tylko dla straży miejskiej ale i dla nas wszystkich.

Czy mamy dobry program ograniczenia niskiej emisji w Opolu?
oraz właściwe i skuteczne narzędzia służące do poprawy jakości powietrza?

Na zdjęciu: samochodowa emisja zanieczyszczeń widoczna na śniegu.

Początek, czy koniec ;-)

2010-02-08 – 0:21

Drogie Eko? Czy możecie użyczyć miejsca na komentarz do artykułu “Koniec świata ekologów”?Nie chcę zamieszczać na forum NTO ze względu na kulturę tam panującą?

Jasne, że możemy.

———————————–

Jak na spowiedzi mówię, mówię prawdę świętą,

Odkryłem największą pomyłkę ludzkości

Wszystkie mądrości w księgach zamknięto

Głupota pozostała na wolności.” – Marek Monikowski

Kolejny “yntelygentny” tekst pojawił się na łamach NTO.

Ja rozumiem, ze gazeta jest po to, aby się sprzedawała,  a przy pomocy zwykłej  informacji  tego się nie zapewnia. Trzeba więc  zamieszczać informacje odpowiednio spreparowane,  walcząc o rynek czytelniczy. Tekst „Koniec świata ekologów” , który umieszczony jest w Internecie nie posiada autora. Kto jest autorem? Tak mnie to ciekawiło, że pierwszy odruch nakazał mi lecieć po gazetę do kiosku. Na szczęście zapaliła mi się ostrzegawcza lampka: przecież na to właśnie obliczony jest ten artykuł, na zwiększoną sprzedaż NTO. Odliczenie do 10 spowodowało spadek adrenaliny i z całkowitym spokojem piszę, co następuje:

Autor tekstu (sądzę, ze mężczyzna :-) ), nazwijmy go Redaktorem Yntelygentnym (RY),  postanowił zdemaskować kłamstwo o globalnym ociepleniu i oświecić czytelników. Spadł przecież  śnieg, za oknem mróz, a to niezbicie  znaczy że nie ma ocieplenia klimatu. Cały efekt cieplarniany można odwołać. Wpływu dwutlenku węgla na zmiany klimatu też nie ma.

Nie zamierzam przytaczać tu argumentów i badan naukowych, aby polemizować z tymi poglądami. Niech każdy sobie wierzy w co chce, to jego sprawa prywatna. Są i nikomu nie przeszkadzają wyznawcy płaskiej ziemi, kreacjonizmu i teorii geocentrycznej.

Ja jednak od gazety wymagam czegoś więcej, a mianowicie prawdy, czyli opisu rzeczywistości zbliżonego do obecnego jej stanu poznania. Od redaktorów oczekuję uczciwości. Dopraszam się też dyskursu w którym przedstawione są racje adwersarzy, dopuszczonych do głosu na równych prawach.

NTO natomiast manipuluje i to nie w imię wiary, że ocieplenia nie ma, tylko w imię taniej sensacji, która pewnie obliczona jest na zwiększenie  liczby sprzedanych egzemplarzy.

Nie wierzę bowiem, że Redaktor Yntelygentny sam jest przekonany o tym co pisze. Robi to wyłącznie z wyrachowania.

Niewiarygodne jest, aby dorobek naukowy 30 tysięcy naukowców nagrodzonych Nagrodą Nobla przeciwstawić opinii dwóch osób: emerytowanego profesora, lekarza i   prezentera prognozy pogody, po czym  wciskać  to , co mówią dwaj ostatni.

Nie wierzę, ze RY nie rozróżnia wycieku informacji od  ataku hakerów na pocztę naukowców.

Nie wierzę, że RY myli wczesne wątpliwości tychże naukowców, wynikające z interpretacji pomiarów i ich niedoskonałości, ze świadomym oszustwem. Nie wierzę, że Pan Redaktor  zapomniał dopisać o późniejszych seriach badań, co do których rzetelności  nie było wątpliwości.

Nie wierzę by RY nie miał świadomości, że teoria naukowa to nie jest religia i jedno z drugą nie ma nic wspólnego.

Nie wierzę, ze Pan naprawdę robi wyrzuty naukowcom, ze obiecali Panu szybkie topnienie lodowców, a teraz wycofali się z danego słowa. To niemożliwe, aby Pan był rozczarowany przesunięciem tej katastrofy na później. :-)

Nie wierzę by RY używał nazewnictwa deprecjonującego  naukowców z IPCC oraz ekologów bez  chęci ośmieszenia tychże.

Żeby o czymś pisać, dobrze zapoznać się choćby z podstawami tematu.

Czego to zresztą w tym artykule nie ma! Niektóre sformułowania są tak nieprofesjonalne, że aż żałosne. Na przykład to: „Moda na tzw. biopaliwa przyczynia się do wzrostu cen żywności i głodu na ziemi, gdyż plantatorzy w wielu zakątkach świata wolą hodować rośliny dla przemysłu paliwowego niż spożywczego. Tymczasem produkcja litra biopaliwa jest dla środowiska bardziej szkodliwa niż wyprodukowanie i spalenie w silniku litra tradycyjnej benzyny czy oleju napędowego.” Skąd Pan  wziął te rewelacje, Panie RY?

Kończy się świat ekologów- taki jest tytuł tego artykułu.

Zatem sugeruje Pan, że ekolodzy mieli kiedykolwiek  jakąkolwiek władzę nad światem?

Panie Redaktorze świat ekologów się nie kończy. Świat ekologów dopiero się zaczyna.

Swój artykuł niech Pan przeczyta byłym już mieszkańcom Tuwalu lub Malediwów,  pierwszym uchodźcom  klimatycznym.;-) Utopią Pana w podwyższającym poziom wody oceanie. :-)

EkoHit: War/No More Trouble

2010-02-06 – 23:07

Dziś mija 65 rocznica urodzin Boba Marleya, ikony muzyki reggae. Jego utwory, sięgające do korzeni jamajskiej czarnej muzyki i przesycone rewolucyjnymi treściami, trafiały do milionów odbiorców na całym świecie. Potrzebujemy zmian- śpiewał żywiołowo!

Oto muzyka , w której duch Boba Marleya pozostaje żywy.

Grają muzycy różnych krajów, narodowości, koloru skóry i religii. W teledysku pojawia się na moment sam Bob Marley. Posłuchaj, bo CUDNE!

We don’t need no more trouble. Make love and not war!

Nie potrzebujemy wojen.Nie potrzebujemy kłopotów.

technika wyrzucania odpadków do śmietników

2010-02-06 – 7:04

W ankiecie na temat pilotażowej zbiórki odpadów biodegradowalnych jedno z pytań dotyczy woreczków na śmieci: “Czy dużym utrudnieniem … jest zbieranie odpadów … bez stosowania dodatkowego worka w pojemniku?”. Dla mnie nie jest to problemem. Nawet lepiej, że nie ma woreczków. W miarę łatwo zadbać o czystość tego wiaderka. Za każdym razem po wysypaniu odpadków wystarczy na dnie położyć papierowy ręcznik lub wstawić dopasowany do wielkości dna kawałek kartonu. Można tym sposobem utylizować kartony, które przecież też można kompostować.

Z tego brązowego wiaderka, odpowiednią techniką łatwo wysypuje się odpadki. Ja robię to tak:

  • Otwieram duży pojemnik.
  • Odchylam w małym wiaderku klapę, a w drugą stronę uchwyt.
  • Chwytam za koniec klapy i uchwyt i wysypuję zawartość do dużego pojemnika.
  • Zamykam klapę w małym pojemniku, zamknąć w dużym i do domu.

Wiaderko wystarczy umyć dwa – trzy razy w miesiącu i wysuszyć (na balkonie).

Dużo trudniej wyrzuca się odpadki plastikowe. Zbieram je do plastikowej siatki a potem w śmietniku meczę się z ich wciśnięciem do kontenera. Niestety żółte kontenery przystosowane są jedynie do pojedynczych butelek. Te dwie dziury nie są dostosowane dla tych co sortują odpady w domu. Siatka z zebranymi plastikami nie mieści się w otworze, otwarcie całego kontenera jest trudne i niewygodne.

Za oknem zima, a ja polecam wakacyjne radiogramy z radia Plus: Od A do Z selektywnej zbiórki odpadów. Chyba przestawię się teraz na to radio.

Potrzebny Program Efektywnosci Energetycznej

2010-02-05 – 13:59
“Bielsko-Biała jest pierwszym w Polsce miastem, które przyjęło „Plan działań na rzecz zrównoważonej energii” i tym samym zobowiązało się do redukcji emisji CO2 w ciągu 10 lat do poziomu mniejszego o co najmniej 20 proc. w stosunku do roku 1990.

W styczniu ub.roku Bielsko-Biała przystąpiło do “Porozumienia między burmistrzami”, tj. europejskiej inicjatywy zakładającej redukcję gazów cieplarnianych. W rocznicę tego wydarzenia, Rada Miasta uchwaliła wspomniany “Plan działań…”.

Największy potencjał redukcji emisji gazów cieplarnianych w Bielsku-Białej tkwi w racjonalizacji zużycia energii. Zakłada się wdrożenie wachlarza działań, jak: termomodernizacje budynków, wykorzystywanie odnawialnych źródeł energii, poprawianie efektywności energetycznej systemów masowego transportu. W planie uwzględniono też modernizacje sieci ciepłowniczej, izolacje budynków mieszkalnych, wykorzystanie kolektorów słonecznych oraz modernizację taboru miejskiego przewoźnika.”   Chcesz przeczytać więcej – kliknij  TU

W Opolu mamy “pierwsze jaskółki”, które cieszą, lecz nie czynią wiosny. Wiwat  Szpital Wojewódzki na ul.Katowickiej.

My piszemy raz jeszcze: W Opolu potrzebujemy  programu efektywności energetycznej. Miasto Bielsko-Biała w ciągu roku może  ograniczyć emisje gazów cieplarnianych o ok. 6,2 tys. ton, a Opole?

Panie Prezydencie Opola, prosimy, niech Pan przystąpi do Porozumienia miedzy Burmistrzami*, w grupie raźniej!

——————-

* Porozumienie to polega na formalnym zobowiązaniu się  przystępujących miast do zmniejszenia emisji CO2 w stopniu jeszcze większym niż cele UE w tym zakresie, poprzez działania promujące racjonalne zużycie energii i wykorzystanie jej odnawialnych źródeł. (źródło: Europa.eu ).

Wg informacji na stronie Porozumienia, przystąpiły do niego oprócz Bielska-Białej następujące miasta: Warszawa, Dzierżoniów, Niepołomice, Raciechowice, Łubianka.

foto: 75% Polaków byłoby skłonnych zainstalować w swoim domu kolektory słoneczne, więcej…




Prorodzinnie na dworcu PKP w Opolu

2010-02-05 – 9:15

…czyli schodami do nieba.

Hura, hura, hura, jedziemy do Krakowa. Mała Mia, ja i  babcia Melania. Pociągiem o godz 9.08, z peronu 2. Trzy pokolenia na dworcu w Opolu + bagaże zredukowane do minimum, ale jednak trochę tego na 4 dni się uzbierało + wózeczek lekki, ale konieczny. Hura, hura, przyjechałyśmy taksówką, uprzejmy pan zostawił nas przed dworcem i…zaczynają się schody. Dosłownie i w przenośni.

Zaczynam kolejny odcinek serialu: jak przetrwać na dworcu PKP w Opolu i nie zwariować.

Schody nr 1, na odcinku “wejście-tunel”  toną w gęstej bryi, podobnie jak podziemne przejście, ale trudno, jest zima. Babcia waha się przed wejściem na schody w dół z ostrożności, Mia z obrzydzenia.

Zaczynam rozwiązywać łamigłówkę podobną do znanej z dzieciństwa: jest baca, owca i wilk oraz kapusta, jest dwumiejscowa łódka,  którą można przepłynąć rzekę. Jak przewieźć wszystkich na drugi brzeg rzeki? Wiadomo, że nie można zostawić na jednym brzegu wilka z owcą, a owcy z kapustą, a baca musi wiosłować, więc musi być zawsze przewoźnikiem. W łódce może znajdować się oprócz niego tylko jedna sztuka. Pomyśl w jakiej kolejności baca będzie przewozić swój dobytek.

Wybieram wersję: sprowadzam babcię (Mia drze się na górze) wracam po Mię, znoszę po schodach  Mię, bagaże stoją na górze (babcia zostaje z Mią) , wracam po bagaże i wózek. Opadam z sił.

Idziemy wzdłuż tunelu, na którego końcu czekają nas kolejne schody (nr 2). Powtarzam wyczyn wnoszenia po schodach w zmienionej kolejności: Mia pierwsza (drze się na górze), potem bagaże, potem Melania. Obliczam, że każde schody osobiście muszę pokonać 5 razy. Dobre na wysmukłą linię, co?

Kupuję bilety, w kasie nic nie wiedzą o ewentualnym spóźnieniu pociągu, idziemy do kanciapy, która udaje poczekalnię. Mia się drze, że tu śmierdzi. Rzeczywiście. Zapach zapewnia jeden pan, może jest to osławiony w forach internetowych  Pan Kupa?

Babcia Melania snuje wspomnienia z dawnych czasów. Czasy się zmieniły. O poczekalni dla matek z dziećmi, pokoju do ewentualnego przewijania niemowląt nikt nie słyszał. Zanikło także wspomnienie o świetlicy dla dojeżdżającej młodzieży.

Mia drze się, że chce kupę, pewnie pod wpływem zapachu.

Jest jeszcze dużo czasu do odjazdu  pociągu, idziemy do toalety. Toaleta zamknięta, pani pisuardessa jeszcze o tej porze nie pracuje. Nie ma gdzie zrobić kupy. Po prostu o tej porze nie ma takiej możliwości. I już. Błagam Mię, aby wytrzymała do pociągu, niestety chyba jej się nie udaje. Dodajemy zapach do zapachu.

Mamy trudny odcinek drogi na peron 2.: schody(nr 3) w dół i schody w górę(nr 4). Dla mnie kolejne 10 wejść. Może można przejść górą po torze 1. peronu 1. na peron 2. ? Nie można!

Pokonuję schody metodą jak wyżej. Ostatnie stopnice z niewybrednymi słowami.

Pociąg przyjeżdża zgodnie z planem, uff.

Jedziemy do Krakowa, padam w przedziale ledwo żywa.

Schody  są chyba z XIX wieku. Pomyśleć, że do tej pory nikt nie wpadł na to, aby ułożyć na nich jakąś platformę pełniącą rolę pochylni dla bagażów i łagodnego zejścia dla podróżnych. I zorganizować kontrolowane przejście po torze peronu 1. dla niepełnosprawnych, matek i starych ludzi. Kolejarze, pomyślcie trochę!

Schody, schody , schody, ♫ ♫ ♫ ♫  jak w Casino de Paris...Na dworcu w Opolu grali już opolscy filharmonicy,  teraz pora na  rewię.

Schody do nieba  w  opolskiej szkole przetrwania

Wniosek: jeśli nie jesteś Pudzianem, a  jedziesz gdzieś z dziećmi lub ludźmi starszymi, jedź samochodem i olej kolej (opolską). Jeśli chcesz zrzucić parę kilogramów, nie pakuj na siłowni, lecz  wybierz się koleją w podróż z rodziną.

Film mało przyrodniczy o żurawiach

2010-02-04 – 11:29

SŁOWACKI: “Jest u nas kolumna w Warszawie,
Na której usiadają podróżne żurawie,
Spotkawszy jej liściane czoło…”
REDAKTOR: Kto tam siada?
SŁOWACKI: Żurawie, a waść niech mi co chwilkę nie wpada!
“Spotkawszy jej liściane czoło wśród obłoka,
Taka zda się odludna…”
REDAKTOR: Toć żuraw nie sroka,
Na kolumnie nie siędzie!
SŁOWACKI: Nie siędzie?
REDAKTOR: Broń Boże!
Choćby nawet chciał usiąść, to nijak nie może,
Siada tylko na stepy, względnie na mokradła!
SŁOWACKI: Ta ptaszyna?
REDAKTOR: Ptaszyna? Jakby panu spadła
Na głowę, to pan życie straciłbyś z tą chwilą.
Wielka jak struś, a waży ze czterdzieści kilo!

…i tak zdaniem Andrzeja Waligórskiego wieszcz się kompletnie skompromitował.

Gdyby żurawie zechciały zawitać do Opola jesienią 2009 r.  spotkałyby wielu pobratymców ze stali: inwestycje opolskie znaczą się bowiem żurawiami.

Autor filmu o opolskich żurawiach, Andrzej Strzelczyk pisze tak:

“…Uwaga! Film zawiera aspekty perswazyjne! Obraz malowany światłem może zastąpić 1000 słów :) ” A no, może…patrzmy zatem.

Zieleń, zima, samochody, kominy i powietrze.

2010-02-03 – 23:34

Stało się coś wielkiego! Opole ma miejskiego ogrodnika! Znudzeni śniegiem i koniecznością zimowego łatania ulic wyczekujemy wiosny i zieleni. To najlepsza chwila do tego, aby powiedzieć: “chcę spotykać z przedstawicielami wspólnot oraz zarządców nieruchomości i uświadomić im, jak powinna wyglądać pielęgnacja zieleni. Na stronie internetowej urzędu miasta pojawi się też zbiór zasad na temat zabiegów pielęgnacyjnych.” Już teraz cieszymy się, że dzięki zadbanej zieleni będziemy czuli się jeszcze lepiej w naszym mieście. Mamy nadzieję, że Dobre praktyki w pielęgnacji drzew i zieleni sprawią, że hałas mechanicznej piły i ryczącej kosiarki nie będzie wywoływał w nas uczucia obaw o drzewa i małe zagrożone spalinowymi kosiarkami drzewka. Liczymy na wiosenne niespodzianki w uroczych zielonych zakątkach miasta.

zima, dym, powietrze

To była dobra wiadomość. Niestety jest też zła. Otóż w Opolu oddycha się coraz gorszym powietrzem a nawet jeszcze gorszym niż to, które jest mierzone w zaledwie w kilku miejscach naszego województwa. Aktualne wyniki pomiarów można obejrzeć pod adresem: http://www.opole.pios.gov.pl:81/iseo/.

ulice, solanka, zieleń i zdrowie

Automatyczne stacje pomiaru nieczystości powietrza niewiele mówią o tym co jest w powietrzu wzdłuż ulic i chodników, którymi codziennie się poruszamy. Nie zdajemy sobie nawet sprawy z tego, że żądając po każdym opadzie śniegu solenia ulic narażamy się na zwiększoną emisję zanieczyszczeń produkowanych na drogach i rozpylanych przez koła samochodów. To dlatego jeśli jest to możliwe należy unikać ruchliwych ciągów komunikacyjnych. To dlatego warto oddzielić ruch pieszy i rowerowy od ulic i przekształcać miasto tak aby ludzie mieli do dyspozycji atrakcyjne i zdrowsze zielone szlaki komunikacyjne.

Okazja do głebszych zmian w centrum naszego Miasta

2010-02-03 – 8:52

Opole.Gazeta.PL donosi, że Opole stanie w korku po tym jak zamkną Piastowską do remontu.

Traktujemy miejskie ulice jak krwiobieg, w którym blokada większej żyły powoduje groźny zawał. Tak nie jest. Samochody nie muszą kluczyć wąskimi ulicami. Patrząc na mapę Opola widać, że centrum już ma swoją obwodnicę przez Nysy Łużyckiej, Batalionów Chłopskich, Plebiscytową i Fabryczną. Nauczyliśmy się żyć bez wiaduktu na ulicy Struga, spróbujmy zrezygnować z białego mostu nad Odrą.

To prawda, że “a little knowledge is a dangerous thing” ale czy moglibyśmy spojrzeć na kwestię remontu z punktu widzenia okazji do głębszych zmian w organizacji ruchu samochodów i miejskiej komunikacji? Zwraca się uwagę na piwne ogródki, może jednak warto spojrzeć na całość przy pomocy szerszego horyzontu myślowego?

Co można zrobić?

  1. Zamknąć z jednej strony Piastowską i częściowo zamienić ją w parking.
  2. Na białym moście postawić szlaban zapewniając przejazd jedynie autobusom i pojazdom służby zdrowia, porządku i bezpieczeństwa.
  3. Wynegocjować aby te 3mln zł zamiast na remont Piastowskiej przeznaczyć na budowę miejskich parkingów w otoczeniu dworca Opole – Zachód.
  4. Przy pomocy szynobusu zorganizować system teleportacji między stacjami Opole Zachód – Opole Wschód – Opole Groszowice. Kilkanaście lat temu gazety pisały o taki wykorzystaniu linii kolejowych.

Przeciwko dyskryminacji polskich konsumentów

2010-02-02 – 22:54

(rys: http://www.catman.pl/index.php?act=cm)

Zakupy za granicą to kiedyś sposób na zaopatrzenie rodziny.
Dziś problemem są tylko pieniądze, sklepy są pełne, przynajmniej teoretycznie.
Faktem jest , ze teraz gdy jesteś za granica musisz się bardzo nabiegać za pamiątkami z podróży. Sklepy w innych krajach oferują ten sam towar co w Polsce.
Jest to jednak prawie ten sam towar.
Kawa mojej ulubionej marki kupowana np. w Wiedniu ma inny smak niż kawa tej samej marki kupowana w Opolu.
Proszek do prania kupiony w Berlinie ma inne właściwości niż tej samej marki kupowany w moim mieście. Przykłady mogę mnożyć.
Czy i Ty masz wrażenie, że towar kupiony za granicą jest lepszy,
niż ten sam produkt tej samej firmy kupiony w Polsce? To nie jest złudzenie, taka jest prawda.

Jeżeli czujesz się oszukany przez zagraniczny koncern, który pod tą samą
nazwą sprzedaje coś innego w Polsce i na zachodzie, podpisz się pod
apelem do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta.

Razem, przeciwstawmy się dyskryminacji polskich konsumentów!