21 stycznia 2011 roku odbyła się w Opolu olimpiada biologiczna z udziałem 81 uczestników. To były zawody wojewódzkie, w których startowali zdolni uczniowie szkół ponadgimnazjalnych. Aby wziąć udział w olimpiadzie trzeba było wykonać pracę badawczą , a na zawodach napisać test ze 100. pytaniami. Dużo pytań było z ekologii i genetyki. Najlepszy olimpijczyk, Działach Łukasz z Liceum Ogólnokształcącego w Kedzierzynie-Kożlu prawidłowo odpowiedział na 79 pytań. Drugi był Kacper Bębenek z Diecezjalnego Liceum Humanistycznego w Nysie, a trzeci Maciej Ornat z liceum z Olesna. Będą oni razem z Karoliną Prus z II L.O w Opolu, Dawidem Mehlichem z III L.O w Opolu i Pawłem Warachem z D.L.H. w Nysie reprezentować województwo opolskie na zawodach krajowych, a 4 prace badawcze będą brały udział w konkursie młodych naukowców. Gratulujemy i trzymamy kciuki za powodzenie.

Olimpijczycy podczas uroczystości otwarcia zawodów. W całej Polsce startowało ponad 2 tysiące młodych biologów.
Miło nam poinformować,że Szkoła Podstawowa w Komprachcicach, jako jedyna szkoła z województwa opolskiego, wygrała jedną z głównych nagród w ogólnopolskim konkursie ekologicznym. Nagrodą była pracownia multimedialna dla szkoły
. „Cieszy fakt że z tym filmikiem, przesłaniem, dotarliśmy do tak wielu.”-mówi Krzysztof Szopa. Przypominajmy zwycięski film:
Przypomnijmy , ze film brał udział w konkursie Tesco dla Szkół – „Ekorewolucja”! Gratulujemy, życząc , aby film Reaktywacja przyczynił się do poprawienia jakości powietrza w podopolskich Komprachcicach. Pamiętajcie o jego naczelnym przesłaniu: Dbaj o zdrowie dzieci-nie pal śmieci!
Po wysłuchaniu wypowiedzi opolskich „polityków”, Adam Ulbrych napisał list otwarty prosząc o jego publikacje. Autor odnosi się do propozycji, żeby ekolodzy ponosili konsekwencje finansowe protestów. Ja myślę, ze każdy może wystąpić o finansowe zadośćuczynienie, jeśli się czuje pokrzywdzony. Dobrze myślę? /Narcyza
Szanowny Pan Tomasz Garbowski, Poseł na sejm RP
Szanowny Panie Pośle!
W nawiązaniu do dyskusji jaką toczył pan wraz ze swymi politycznymi kolegami na antenie radia Opole w temacie poczynań ekologów wokół inwestycji elektrowni Opole i propozycjami, jakie padły podczas dyskusji, dotyczącymi proponowanych zmian w prawie, które to zmiany pozwalałyby obciążać skarżących karami finansowymi, gdyby okazało się że ich skargi były bezzasadne. Pragnę stwierdzić, że w tym obszarze zgadzam się z panem w zupełności . Pod jednym wszakże warunkiem, że taka samą zasadę zastosujemy wobec urzędników i polityków gdy po rozpatrzeniu sprawy przez niezawisły sąd lub instytucje unijne okaże się, że nie dopełnili oni procedur i obowiązków wynikających z przepisów prawa.
Myślę że już niebawem będzie pan poseł miał okazje dowieść szczerości swoich intencji.
Od roku mianowicie toczy się przeciw Polsce postępowanie przed komisją europejska w sprawie niezgodności prawa polskiego z Ramowa Dyrektywą Wodną podpisaną 10 lat temu między innymi przez rząd SLD. Umowa ta reguluje sposób prowadzenia polityki przeciwpowodziowej, inwestycji wodnych z niej wynikających i ograniczenia ich negatywnego wpływu na jakość wód i obszarów z wodami związanych.
W toku tego postępowania do lutego tego roku polska musi dokonać oceny inwestycji pod kontem ich zgodności z wymogami dyrektywy wodnej. Na dostosowanie prawa mieliśmy dziesięć lat.
Inwestycje wodne na Opolszczyźnie finansowane są ze środków unijnych , rządowych jak również ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej . Na budżet WFOSIGW w Opolu składają się w większości opłaty wnoszone przez przedsiębiorców za korzystanie ze środowiska. W związku z wprowadzaniem unijnych dyrektyw opłaty tę z roku na rok są coraz wyższe i dzięki temu wyższe również są dochody WFOŚIGW w Opolu. Wyższe dochody pozwalają na większe dofinansowanie inwestycji związanych z gospodarka wodną I tu pojawia się problem .Większość inwestycji wodnych realizowanych w Polsce nie była oceniana pod kontem ich zgodności z wymogami dyrektywy wodnej. Oceny wniosków finansowanych przez WFOŚIGW w opolu powinna dokonywać rada nadzorcza powoływana z przedstawicieli różnych gremiów. W skład rady wchodzi między innymi przedstawiciel organizacji ekologicznych. W radzie opolskiego funduszu przedstawicielem ekologów jest pański partyjny kolega, były działacz SLD, pan Szteliga.
Jeżeli okazałoby się, że postępowanie przed komisja europejską wykaże nieprawidłowości w realizacji opolskich inwestycji wodnych. My opolscy ekolodzy liczymy że pan poseł pomoże nam w obronie naszego dobrego imienia i zwróci się do swego partyjnego kolegi, by ten oddał pieniądze jakie pobierał zasiadając jako nasz przedstawiciel w radzie nadzorczej WFOŚIGW która te inwestycje oceniała. Jeśli uda się panu posłowi tego dokonać dowiedzie pan tym samym szczerości swoich intencji. Na czym panu tak jak każdemu uczciwemu politykowi na pewno zależy.
Z poważaniem Adam Ulbrych
Opolski Ekolog
Dlaczego sąd uchylił decyzję środowiskową dla elektrowni Opole?
Oto oficjalne stanowisko organizacji ekologicznych w sprawie zarzutów na blokowanie budowy 5 i 6 bloku elektrowni Opole.
TU KlikAJ 12.01.18_stanowisko NGO w spr El Opole_FINAL
Możesz także, posłuchać jak na to stanowisko odpowiadali opolscy politycy.
jak ktoś jest odporny na dyrdymały niech słucha. Nam się nawet komentować nie chce. Bo jak wytłumaczyć nierozumiejącemu, że nie rozumie, jeśli on nie chce zrozumieć, albo rozumienie pozostaje poza jego możliwościami rozumienia?
Przepraszam, zanim wyjaśnię tytuł, przedstawię kilka zdań wprowadzenia. Planowana budowa elektrowni Opole ELO wzbudza emocje i nadzieje. Ma kosztować przynajmniej 11 miliardów złotych i oferować 2 tysiące miejsc pracy.
Przypomnijmy: aby dostać pozwolenie na budowę, trzeba przygotować dokument zwany oceną oddziaływania na środowisko (łącze). Jest to budowa, a nie-jak piszą dziennikarze-rozbudowa.
Ten dokument jest warunkiem otrzymania pozwolenia na budowę. Jest to ekspertyza, która opisuje wpływ przedsięwzięcia na wszystkie komponenty środowiska w Polsce oraz ewentualne oddziaływanie transgraniczne. Eksperci elektrowni wykonali taka ekspertyzę i ona została przyjęta przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Zgodził się-mimo zakwestionowania jej przez ekologów -również na nią GDOŚ czyli dyrekcja generalna. Sprawa dokumentu, który zawierał wiele braków i nieścisłości trafiła do Sądu Wojewódzkiego w Warszawie i sąd uchylił decyzję środowiskową (łącze). Zgodnie z prawem ELO nie może ubiegać się o pozwolenie na budowę, ponieważ nie ma stosownych dokumentów.
Braki, które posiadała przedstawiona ocena, to nieprzedstawienie oddziaływań transgranicznych, niesprecyzowany los popiołów, zagrożenia wynikające z umieszczania ich w wyrobiskach po marglu w Opolu, zanieczyszczanie środowiska wodnego rtęcią (łącze). Całe postępowanie było zgodne z prawem i wyrok zapadł dzięki niezawisłemu sądowi polskiemu.
Tymczasem wiele osób, w tym dziennikarzy,(łącze) uważa, że ekolodzy zablokowali inwestycję. Niektórzy dziennikarze twierdzą, że ekolodzy działają wbrew rozwojowi regionu, a tytuły którymi okraszali artykuły mają wymowę jednoznaczną. Choćby ten: Ekolodzy zablokowali rozbudowę elektrowni Opole.
Niektórzy opolscy politycy (łącze) ( łącze) wypowiedzieli się jednoznacznie i to w niewybrednych słowach, przeciwko ekologom, używając słowa ekoterroryści i pytając „dlaczego to jest robione?” lub ” od ekologów oczekuję odpowiedzialności i propaństwowego i proregionalnego spojrzenia.” Reakcja u tych, którzy mają prawo stanowić i prawa przestrzegać jest oburzająca. To znaczy, ze bezpieczeństwo regionalne jest mniej ważne niż rozwój energetyki?
Argumenty użyte przez polityków również są zdumiewające: „będziemy poszerzać strefę skansenu”, „11 miliardów pozwoliłoby na utrzymanie rodzicom dzieci w województwie opolskim”. To zdrowie tych dzieci nie ma dla was znaczenia, panowie?
Inny polityk pyta: co zrobić, by nie przydarzyło nam się więcej takich sytuacji? Odpowiadam: przygotowywać solidnie dokumenty i przestrzegać prawa! (łącze)
Te wszystkie kwestie, które poruszają politycy, powinni przedyskutować z elektrownią. To ELO „nie odrobiła zadania domowego”. Ekolodzy wcale nie mówią, żeby nie budować. Mówią: budujmy-jeśli to rzeczywiście potrzebne(?), ale zgodnie z prawem!
Oskarżenia ekologów o szkodliwe działanie są właśnie same w sobie szkodliwym działaniem, typowym „przyprawianiem gęby”. Ale tak jest wszystkim wygodnie. Nieprawdą jest jakoby ekolodzy spowodowali opóźnienia gospodarcze czy wzrost bezrobocia. Elektrownia jest sama sobie winna ewentualnym opóźnieniom.
Polska jest państwem prawa. Przekonanie, że prawo może być nieprzestrzegane w imię rozwoju energetyki za wszelką cenę, jest niewłaściwe. Działa tu taki sam mechanizm jak łamanie prawa drogowego, np przejazd na czerwonym świetle, bo się uda i nic się nie stanie. To jest wyraz umownego tylko podejścia do prawa. Niby ono jest, ale przecież można je ominąć. Jeśli się zdarzy, że na przekroczeniu przepisów sprawcę złapano, on żąda od policjantów pobłażliwego traktowania. Skoro nie ma złych skutków czynu to przecież szkodliwość społeczna także niewielka. I tak jest w wielu dziedzinach naszego życia.
Aczkolwiek każde przekroczenie przepisów może się u nas w kraju udać, na pewno nie uda się tam, gdzie prawo traktuje się poważnie. Na przykład na poziomie Unii Europejskiej. Ocenę OOŚ sąd zakwestionował , a ekolodzy jako jedyni powiedzieli SPRAWDZAMY, do czego zobowiązywały ich statuty organizacji: Eko-Unii, S.T.E. Silesia, Client Earth.. Ekolodzy po to są, aby pilnować bezpieczeństwa ekologicznego. Do tego są przygotowani, mają odpowiednia wiedzę i z tej wiedzy robią użytek.
Dbają w ten sposób o ochronę środowiska, ale też o warunki naszego życia, które mają wpływ na stan naszego zdrowia. To nie ekolodzy odwlekają więc w czasie budowę nowych bloków, ale sama elektrownia to robi przez zaniedbania. Przygotowując dokumentację, a potem wiedząc, że dokumentacja ta zawiera braki, specjaliści elektrowniani popełnili grzech zaniechania, ufni w propagandową wielkość swojej wizji.
Kolejna kwestią jest kompetencja fachowców z RDOŚ , którzy przyjęli niekompletną dokumentację i zgodzili się tym samym na budowę bloków, narażając środowisko na straty. Jaką kadrą dysponują GDOŚ i RDOŚ? To są pytania , które należało zadać, bo to już nie pierwsza taka wpadka w tych urzędach.
W końcu dochodzimy do tytułu. Zastosowany jest przewrotnie. Jeśli, zdaniem dziennikarzy, ekolodzy zablokowali inwestycję i zastopowali budowę (łącze), to równie dobrze ukradli 11 miliardów, które ta inwestycja była warta. Bo w tytule „Ekolodzy zastopowali rozbudowę elektrowni„, jak w radio Erewań, wszystko się zgadza, oprócz tego, że nie ekolodzy a sąd, nie zastopowali a uchylił decyzję, i nie rozbudowę, ale nową budowę.
Krystyna Słodczyk / Zieloni2004
Pamiętasz film „Poszukiwany, poszukiwana” w reżyserii Stanisława Barei? I trzeciego pana Marysi, czyli profesora badającego zawartość cukru w cukrze?
Bareizmy są wiecznie żywe. Mamy dla Ciebie zagadkę. Ile jest mięsa w mięsie, czyli ile mięsa jest w polędwicy sopockiej-wędlinie na oko ekstra klasa, smakowitej i w dodatku domowej?
68% ! Bo to jest sopocka polędwica wysokowydajna! Smacznego!
Jakieś wnioski? Nie. Raczej pytanie: Czy wiesz co jesz?
To się dzieje obok nas. Bundeswehra manipuluje klimatem, naukowcy pozywają rząd. W 97% jest pewne, że wykorzystano chemtrails, czyli chemiczne smugi nad głowami niczego nieświadomej ludności. Zieloni niemieccy domagają się wyjaśnień. Czy u nas możliwe jest pozwanie rządu za działania niezgodne z prawem, np za lansowanie GMO?











Najnowsze komentarze