Domagamy się natychmiastowego zakazu upraw kukurydzy MON810, ziemniaka Amflora oraz wszystkich innych upraw GMO. Domagamy się odrzucenia ustawy, która otwiera Polskę na komercyjne uprawy GMO! Przyłącz się!
Ludzie mylą dwie rzeczy, a „naukowcy” Monsanto jeszcze ten osąd zakorzeniają.
GMO to nie skrzyżowanie dwóch owoców lub zwierząt blisko ze sobą spokrewnionych, ale na przykład wszczepienie genu bakterii do kukurydzy. Czy w naturalnym świecie, bakteria może „mieć dzieci” z kukurydzą?
Problem stanowi też sama technika wszczepiania obcego genu, która jest bardzo niedokładna a skutki tego są jeszcze nieznane. Naturalna krzyżówka gatunków to zupełnie co innego.
Fakt 1. TRACIMY NIEZALEŻNOŚĆ ŻYWIENIOWĄ NA RZECZ PONADNARODOWYCH KORPORACJI!
W Polsce w sprzedaży NIE MA już paszy bez GMO! A ponad 95 % importowanej soi to soja GMO. Stała się ona dodatkiem nie tylko do pasz ale również bardzo szkodliwym wypełniaczem w licznych produktach żywnościowych.
2 marca 2010 Komisja Europejska wydała pozwolenie na uprawę genetycznie modyfikowanego ziemniaka „Amflora” firmy chemicznej BASF, przedkładając interesy koncernów biotechnologicznych ponad dobro Europejczyków. Ziemniak ten zawiera gen wywołujący odporność na niektóre antybiotyki. Oznacza to wystawienie na niebezpieczeństwo zdrowia ludzi i zwierząt. „Amflora” ma w sobie bowiem gen AMRG, który (upraszczając) podnosi odporność na antybiotyki. Teoretycznie prawo europejskie nie zezwala na używanie roślin, które zawierają taki gen. Mimo to Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) wydał pozytywną decyzję dotyczącą „Amflory”.
Już 8 krajów europejskich wprowadziło zakaz upraw GMO. Nie chcemy tych mutantów! POMÓŻ ZMUSIĆ RZĄD RP do wprowadzenia zakazu w Polsce.
Jak sprawy się mają? Nowa propozycja ustawy o GMO, która otwiera Polskę na komercyjne uprawy GMO, jest w tej chwili w podkomisji, której posiedzenie odbędzie się w najbliższych dniach. Potem ustawa trafi znowu do Sejmu i będzie głosowanie.
Co możesz zrobić? Zapytaj swojego posła i senatora jakie jest jego stanowisko i czy gotowy jest wziąć osobistą odpowiedzialność za uwolnienie GMO do środowiska? PYTANIA DO POSŁÓW I SENATORÓW są na http://icppc.pl/stanowiska/?page_id=87. Tam również są pierwsze odpowiedzi, które warto przeczytać.
Prosimy o włączenie się do akcji ‘Zadaj Pytania Posłom i Senatorom’ zanim będzie za późno. TO OD NAS ZALEŻY CZY W POLSCE BĘDZIE ZAKAZ NA GMO. We
wszystkich krajach gdzie rządy wprowadziły takie zakazy, zrobiły to pod dużą presją swoich obywateli.
W dniu 20.03.2010 r.w Ściborowicach , zorganizowali spotkanie informacyjne dla rolników związane z tematyką Genetycznie Modyfikowanych Organizmów. Tematyka spotkania cieszyła się dużym zainteresowaniem wśród przybyłych, co zaowocowało długą i konstruktywną dyskusją uczestników z prelegentami. To tylko jedno z licznych spotkań na temat GMO organizowanych przez tę aktywną grupę.
Dlaczego kierować się MUSIMY zasadą przezorności i nie dopuścić do upraw GMO w Polsce i w Europie?
1. Pyłki roślin transgenicznych oraz żywność z GMO powodują alergie.
2. Szczury karmione GMO wykazywały anomalie: Podwyższenie liczby białych krwinek, wzrost poziomu cukru we krwi, zaburzeni apracy nerek. Nie ma dostatecznych badań na ludziach.
3. Spożywanie GMO może zwiększyć odporność na antybiotyki.
4. Genów GMO nie da się usunąć ze środowiska. Będziesz pozbawiona/y prawa wyboru, gdy rośliny się skrzyżują.
5. Wysokość plonów roślin GMO nie jest większa od plonu odmian rodzimych.
6. Kto kupił ziarno GMO uzależnił się od producenta. Ziarna są patentowane i nie można używać już własnych.
Genów raz wprowadzonych do środowiska nie da się usunąć. Dlatego rośliny GM (genetycznie modyfikowane) i konwencjonalne krzyżują się, a odmiany GMO wypierają odmiany rodzime. Superchwasty z genami modyfikowanymi wypierają dzikie gatunki. Rośliny z genem Bt zabijają szkodniki, ale trucizna ta także jest szkodliwa dla owadów pożytecznych. Nieznany jest wpływ roślin GMO na zdrowie ludzi, natomiast ostatnie doniesienia naukowe mówią o szkodliwym wpływie GMO na pszczoły.
Zamiast kierować się zasadą przezorności Komisja Europejska dopuściła do uprawy w Europie nowe, genetycznie modyfikowane odmiany ziemniaka. Jest to przede wszystkim odmiana Amflora wyprodukowana przez koncern BASF ( tak, tak, ten sam, od taśm magnetofonowych i nie tylko, jak się okazuje).
Przeczytaj o tym więcej:
http://www.zielonyinstytut.pl/articles.php?article_id=3
17 marca odbyła się manifestacja przeciwko otwarciu „furtki” dla GMO w Europie. Protestowali pszczelarze, ekolodzy, zieloni i świadomi rolnicy. Była tam reprezentacja z województwa opolskiego, którą zorganizowała Makova Panenka.
Oto film z manifestacji przeciwko GMO pod Sejmem w dniu 17 marca 2010r.
Rolnicy z naszego województwa coraz bardziej interesują się zagrożeniami ze strony GMO. A co wszyscy możemy zrobić dla Polski i Europy wolnej od GMO?
Żądać od polityków, aby wprowadzili zakaz upraw i sprzedaży GMO.
Podpisać petycję. Zebrano już prawie 300 tys podpisów pod petycją do Komisji Europejskiej w sprawie zakazu upraw GMO w Europie. Cel zebrania 1 miliona podpisów jest realny. Tyle potrzeba, aby KE rozpatrzyła petycję obywatelską! Podpisujcie i do przesyłajcie informacje znajomym.
Obywatele zadali polskim parlamentarzystom pytania z zakresu zagrożeń wynikających z genetycznie modyfikowanych organizmów. Z odpowiedziami polityków możesz zapoznać się na stronie:
„Jak wiadomo od setek lat niemal 100% dostępnej żywności składa się z produktów genetycznie modyfikowanych. W szczególności świnie są Genetycznie Modyfikowanym Dzikiem, a krowy Genetycznie Modyfikowanym Turem. Identycznie rzecz ma się z produktami roślinnymi.
Istnieje co prawda możliwość hodowli dzików na własne potrzeby i uniknięcie w ten sposób konieczności konsumpcji świń (GMD) jednakże – wg naszej wiedzy – od momentu wejścia w życie Traktatu Lizbońskiego tego typu hodowla byłaby całkowicie nielegalna. W związku z tym wydaje nam się mało prawdopodobne, żeby Pani dzieci mogły legalnie spożywać żywność nie modyfikowaną genetycznie. „
ICPPC – Miedzynarodowa Koalicja dla ochrony Polskiej Wsi- International Coalition to Protect the Polish Countryside przekonuje do idei, że przyszłość polskiej wsi należy oprzeć na trzech zasadach: *produkcja żywności wysokiej jakości tradycyjnymi i ekologicznymi metodami
*współpraca
*proekologiczne rozwiązania.
Moratorium /zakaz dopuszczania nowych produktów GMO/ obowiązywało w Unii w latach 1998-2004.
W chwili obecnej w UE sa dopuszczone do uprawy:
1. piec odmian bawełny (np. jako olej bawełniany do użytku w żywności oraz jako dodatki
do żywności i pasz)
2. cztery odmiany kwiatów (goździki do sprzedaży i uprawy)
3. cztery rodzaje rzepaku (np. do produkcji oleju, oraz jako dodatki do żywności i pasz)
4. soja stosowana w produkcji żywności i pasz
5. burak cukrowy (jako dodatki w produkcji zywności (cukier, melasa) oraz dodatki do pasz; dopuszczony w październiku 2007; H7-1)
6. trzynaście odmian kukurydzy stosowane w produkcji żywności i pasz
7. kukurydza MON810 do upraw (we wrześniu 2004 wpisano 17 odmian GM kukurydzy MON 810 do Wspólnotowego Katalogu Nasion, a w grudniu 2005 dopisano 14 dodatkowych odmian tej kukurydzy. Razem daje to 31 odmian genetycznie zmodyfikowanej kukurydzy MON810.)
Transgeniczna żywność, pasza i uprawy są nam wmuszane mimo, że:
1. 70-80% (w zależności od kraju) mieszkańców UE nie chce GMO; wskazują na to wszystkie badania opinii publicznej, również te robione na zlecenie Komisji Europejskiej (KE).
2. Większość regionów z krajów UE (podobnie jak nasz opolski sejmik wojewódzki) zadeklarowało się jako strefy wolne od GMO (strefy te nie są respektowane przez KE)
Od kilku lat obowiązuje zakaz genetycznie zmodyfikowanych upraw w Austrii, we Włoszech i w Grecji. W 2006 zakaz zakaz genetycznie zmodyfikowanych upraw wprowadziły Węgry. Zakaz planuje wprowadzić Rumunia. Włochy, Austria i Niemcy domagają się wprowadzenie moratorium na uprawy GM do czasu rozpatrzenia i uściślenia warunków dopuszczania tych upraw przez Europejską Agencję Bezpieczeństwa Żywności.
Stavros Dimas, Komisarz UE ds. środowiska, sam ma poważne zastrzeżenia, co do bezpieczeństwa żywności i nasion modyfikowanych genetycznie.
Europejskie Stowarzyszenie Francuskich i Hiszpańskich Rolników wydało oświadczenie w którym stwierdza : „Należy PILNIE zatrzymać proces zanieczyszczenia naszych pól przez GMO! Unia Europejska musi natychmiast wprowadzić moratorium!”
Dlaczego Polska musi iść pod prąd? Domagamy się moratorium na uprawy GMO!
Oto treść petycji, skierowanej do Komisji Europejskiej.
Jestem zaniepokojony/a Dyrektywą zaproponowaną przez Komisję Europejską, która pozwalałaby na zanieczyszczenie nie-genetycznie modyfikowanych nasion, genetycznie modyfikowanymi organizmami (GMO) na poziomieod 0.3 do 0.7 procent.Chcę być pewny/a, że produkty które kupuję i które nie są oznakowane jako genetycznie modyfikowane, nie zawierają GMO. Nie będzie to zagwarantowane, jeżeli nie-GMO plony rosnące na polach, byłyby zanieczyszczone przez genetycznie modyfikowane odmiany na poziomie 30 do 70 metrów kwadratowych na hektar i rolnicy nawet nie wiedzieliby o tym.
Ponadto,wydaje mi się, że tak niekontrolowane rozprzestrzenianie i rozpowszechnianie GMO jest niezgodne z zasadami ochrony środowiska i ludzkiego zdrowia .
Ze względu na powyższe, proszę aby Państwo mogli zapewnić, że proponowana Dyrektywa o czystości nasion nie zezwalała na zanieczyszczenie nie-GM plonów genetycznie, modyfikowanymi organizmami. Poziom wykrywalności, który obecnie pozwala na właściwą kontrolę i stosowanie się do norm jest ustalony na granicy0.1%.
Czystość nasion musi być zapewniona przez tych, którzy produkują albo chcą uprawiać GMO ,a nie przez tych, którzy chcą kontynuować uprawianie i spożywanie produktów niezawierających GMO. Wynikające z tego koszty nie powinny być ponoszone przez konsumentów czy też rolników. Odpowiedzialność finansowa musiałaby być ponoszona przez producentów GMO. Tego typu gwarancja powinna być zamieszczona w innych dyrektywach, zasadach i prawodawstwie zanim proponowana Dyrektywa wejdzie w życie.
Bo na Opole może przyjść kolejna plaga, Organizmów Modyfikowanych Genetycznie (GMO). No cóż, nie bardzo mogę sobie wyobrazić, jak w Opolu można się skazić Genetycznie Modyfikowanym Organizmem, ale widać moja wyobraźnia jest kiepska. Potrafię natomiast wyobrazić sobie zagrożenia wynikające ze spożycia takich organizmów.
Sęk w tym, że takie niekontrolowane rozprzestrzenienie już dawno nastąpiło i postępuje, jako ze pyłki kukurydzy czy soi granic nie znają i nie wiedzą, że w 2005 roku sejmik opolski ustalił województwo opolskie strefa wolną od GMO. O tym wszystkim traktował poprzedni wpis w sprawie GMO.
Opracowany plan postępowania należy natychmiast wdrożyć! Bardzo mnie cieszy zwłaszcza ten punkt planu:
„Części ciała które mogły być narażone na kontakt z GMO zostaną przemyte 70% etanolem lub wodą sterylną ( w przepadku skażenia oczu). W razie obrażeń, środki opatrunkowe znajdują w pokoju nr 104 A, w przypadku wymaganej interwencji lekarskiej – gabinet lekarski znajduje się w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej „Centrum” w Opolu na ulicy Kościuszki 2″
Proponuję etanolem przemywać „od środka”- to zawsze dobrze robi! Martwię się jednak, czy tego etanolu starczy dla wszystkich? Hej spragnieni, gdy was suszy, biegnijcie na Kościuszki 2!
Polacy jedzą zmutowaną żywność
Tak, jemy zmutowaną żywność. Rząd to akceptuje.
Polska jest jednym z pięciu krajów Unii Europejskiej o największych uprawach roślin genetycznie zmodyfikowanych (GMO) – wynika z danych amerykańskiej organizacji monitorującej rynki rolne (ISAAA). Mamy problem, bo rząd przyznał, że tego nie kontroluje. Skutki, jakie niesie ze sobą spożywanie zmutowanej żywności, poznamy za wiele lat.
W 2008 roku aż trzy tysiące hektarów było wykorzystane w naszym kraju na uprawy GMO, dziewięć razy więcej niż rok wcześniej. Tylko Hiszpania, Czechy, Rumunia i Portugalia miały większe zasiewy. To dane ISAAA. Polski rząd nie potrafi powiedzieć, ile jest takich upraw.
Ludzie apelujący o ostrożność w dopuszczeniu do uprawy GMO, podkreślają, że człowiek na polu nie ma możliwości ograniczania przenoszenia się genów do tradycyjnie hodowanych roślin. Nie znającym się natomiast na rzeczy, wmawia się, że pyłki nasion są ciężkie i daleko się nie przesyłają. Nie mówi się , że wystarczy owad lub bardzo silny powiew wiatru a na wiele kilometrów pyłki są przenoszone . Dowód koronny został opublikowany w kukurydzy meksykańskiej, naturalnej, znaleziono geny roślin zmutowanych
Województwo opolskie zostało ustanowione strefą wolną od GMO w 2005 roku decyzją sejmiku. Za GMO opowiada się część opolskich rolników, nakręcanych przez zwolenników GMO z kręgów polityki i nauki.
Nie wiadomo dlaczego akurat na Opolszczyźnie klimat dla GMO jest tak bardzo sprzyjający. Badania pokazują, że dwie trzecie obywateli Unii – i Polski – jest przeciwnych takiej żywności i takim uprawom.62,1 proc. osób z wykształceniem wyższym, 58,4 proc. mieszkańców największych miast, 66 proc. uczniów, studentów i pracowników umysłowych jest przekonanych, że spożywanie żywności genetycznie modyfikowanej może być niezdrowe. 87 proc. Polaków nie wierzy, że żywność genetycznie modyfikowana może być lepsza od produktów naturalnych, tradycyjnych. Aż 95 proc. rolników uważa, że żywność tradycyjna w niczym nie ustępuje ulepszonym GMO.
Tylko władze samorządowe w województwie opolskim robią do GMO „perskie oczko”. Organizując pikniki, konferencje i traktując GMO jako atrakcyjną innowację dla opolskiego rolnictwa. Tymczasem opolskiemu rolnictwu nie są potrzebne takie innowacje, lecz wzrost konkurencyjności. Ten zaś można osiągnąć poprzez rozwój rolnictwa ekologicznego!
Trzeba wyraźnie powiedzieć że:
Zainteresowane sprzedażą GMO koncerny nastawiają się przede wszystkim na „robienie kasy”. Nawet żądają olbrzymich pieniędzy od Bogu winnych rolników nie siejących GMO, gdy na ich polach wyklują się samosiejki tych roślin.
Wygląda na to, że sprzyjajaca GMO władza i robiąca ukłony w stronę hodowców i sprzedawców GMO władza Opolszczyzny nie do końca zdaje sobie sprawę, z tego że:
1. Nie wiadomo, jak GMO wpływa na człowieka, bo nie było badań. Znaczące zmiany we krwi i nerkach szczurów karmionych modyfikowaną kukurydzą MON863 to tylko jeden z wielu przykładów potwierdzających, że modyfikacja genetyczna zmienia metabolizm komórkowy. Skutków tych zmian nie potrafimy przewidzieć.
2. Nie jest prawdą, że uprawy GMO powodują spadek zużycia środków ochrony roślin. Po wprowadzeniu GMO w USA do środowiska dostało się o 55 tys. ton pestycydów więcej, niż zużyto by ich w konwencjonalnym rolnictwie! Od wprowadzenia w USA upraw modyfikowanych genetycznie aż 19-krotnie wzrosło zużycie Glyfosatu, najbardziej znanego środka chemicznego używanego przy produkcji GMO
3.Nie jest prawdą, ze GMO zapobiega głodowi na świecie.W wielu wypadkach zbiory są mniejsze niż przy uprawach konwencjonalnych. Najlepszym przykładem jest modyfikowana soja, której plony są 5-10 proc. niższe od odmian konwencjonalnych. czytaj więcej…
Zainteresowani kasą z GMO jednak nie mówią rolnikom, że GMO chronione jest patentami i że rolnicy nie będą mogli zostawiać sobie części ziarna na siew. Będą zmuszeni kupować nowe ziarno u tego samego producenta ( firma Monsanto: sama nazywa się koncernem rolniczym, w istocie jest to fabryka chemikalii, producent Roundupu, Orange Agenta- aspartamu i PCB. Obejrzyj film o tym koncernie.- trwa 77 minut ale warto!).
Dla zwolennika GMO opory etyczne wobec tych organizmów są niezrozumiałe, bo „w końcu nikt się nie modli do marchewki” . Właśnie że nieprawda, bo są tacy, którzy modlą się do marchewki. Na przykład ja! Jestem Czcicielem Wielkiej Marchewki- zwłaszcza tej z upraw ekologicznych.
Czeskie pola z kukurydzą GMO są zabezpieczane takimi tablicami. Jest to uczciwe, rolnicy lojalnie uprzedzają o zagrożeniach zdrowia i mozliwościach spowodowania raka. Sałatka z kukurydzy GMO? Nie! Dziękuję, tfu!
Różne gremia nadają różne nagrody za osiągnięcia w 2008 roku. Niewątpliwie na tytuł największego ekozałgania zasługuje produkt wytwórni pasz Provimi-Rolimpex S.A , w Baborowie, w woj.opolskim. Hochsztaplerstwo polega na nadaniu nazwy z przedrostkiem eko- mieszance paszowej dla kurczaków, której składnikiem jest soja genetycznie modyfikowana. Dlaczego pasza z soi GMO jest według wytwórcy paszą ekologiczną? Jaka placówka przyznała firmie prawo do posługiwania się formą eko-?
I to wszystko w Opolskiem, czyli strefie wolnej (na razie) od GMO, w obecności inspekcji handlowej, służb rolniczych, inspektorów ochrony wszelakiej, ruchów konsumenckich, ekologicznych itp. Dlaczego wytwórca posługuje się formą eko- w czasie funkcjonowania ekoznaków, jako oznaczeń dla produktów o walorach naturalnych?
Mieszanka produkowana jest z zezwoleniem Państwowego Instytutu Weterynarii i chyba upadli tam na głowę.
W Polsce od 2003 roku działa Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Ta inspekcja sama o swoich celach tak opowiada na stronie internetowej „Działania IJHARS obejmują przede wszystkim ochronę konsumentów i walkę z zafałszowaniami na rynku produktów żywnościowych, eliminację nieuczciwej konkurencji producenckiej oraz promocję jakości polskiej żywności poprzez propagowanie znaków i certyfikatów jakości.”
W tym przypadku występuje to wszystko naraz:zafałszowanie prawdy poprzez zwrócenie uwagi na formę eko, a więc nieuczciwa konkurencja i narażenie konsumentów na niezbadane do końca jeszcze zagrożenia.
Skąd przybywacie, ilu Was jest?
Zaczynamy narodowy spis fanów z okazji jubileuszu 700. wpisu na stronie :-)
Start o godz 17, 27 marca 2010. Jeśli wchodzisz tu NOWY, a pobędziesz jakiś czas to radar Cię namierzy. Liczy osoby, nie odsłony. Dziękujemy za odwiedziny, wpadnij do nas jeszcze. :-)