Wczesne lato 2009. Środek wielkiego osiedla. Pora przed południowa. Obok przedszkole, niedaleko szkoły i dym który nikomu "nie przeszkadza". Dym czuć, dym widać, sprawcy też są i nikt na nich nie zwraca uwagi. Jeśli strach, że ktoś to zobaczy nie istnieje to takie scenki są możliwe. Trzeba na to zwracać uwagę i zgłaszać Straży Miejskiej lub bezpośrednio NĘKAĆ sprawców robieniem zdjęć i upomnieniami.
W tym przypadku zastosowano bezpośrednio obie metody. Panowie wypalacze zostali ponękani zdjęciami i filmem. Zgłoszenie o tym zjawisku zostało przekazane do pana strażnika wypoczywającego na wygodnym fotelu. Puk puk w szybkę. Pan strażnik zareagował bardzo szybko wołając panią strażnik aby przyjęła sprawę. Panie widocznie zarabiają tutaj więcej i są bardziej kompetentne. :-)